Wrzące powietrze: Różnice pomiędzy wersjami

Z Emma Popik : Oficjalna strona gdanskiej autorki ksiazek SF
Skocz do: nawigacja, szukaj
(UWAGA! Zastąpienie treści hasła bardzo krótkim tekstem: „ == Wrzące powietrze == thumb Jest to tomik wierszy, które pisałam w różnych latach....”)
Linia 4: Linia 4:
 
[[Plik:Wrzace powietrze okladka.jpg|thumb]]
 
[[Plik:Wrzace powietrze okladka.jpg|thumb]]
  
Jest to tomik wierszy, które pisałam w różnych latach. Zamieściłam dla czytelników wiersze, które lubię szczególnie.
+
Jest to tomik wierszy, które pisałam w różnych latach. Zamieściłam dla czytelników kilka wierszy.  
  
 
[[plik:emma popik - wrzace powietrze - fragment.pdf]]
 
[[plik:emma popik - wrzace powietrze - fragment.pdf]]
 
'''Ktokolwiek wie''' 
 
 
Przybyli dwaj aniołowie rośli
 
 
i wsparli się na swoich mieczach:
 
 
potoczyli wzrokiem ciężko
 
 
po grzechach i wydarzeniach.
 
 
Miecze ich płonęły gniewnie,
 
 
a pióra skrzydeł szumiały
 
 
jak powódź niosąca zagładę.
 
 
Ludzie wiedzieli od razu,
 
 
że czynią źle 
 
 
i na sądzie
 
 
bo Niebiescy przybysze zasiedli nad kodeksem)
 
 
kładli swe uczynki
 
 
i oglądali je z obu stron:
 
 
białe po lewej,
 
 
czarne zaś po prawej stronie.
 
 
Lecz od tego czasu,
 
 
już ich nie widziano.
 
 
Pomieszały się barwy
 
 
i powstały odcienie:
 
 
każda rzecz ma więcej
 
 
niż dwie strony.
 
 
Pozostały jednak archaiczne słowa:
 
 
dobro i zło.
 
 
Przestrzeń między nimi jest zamglona.
 
 
granica niewyraźna.
 
 
Tu żyją ludzie między nimi rozkrzyżowani
 
 
i wciąż z nadzieją nasłuchują
 
 
syku ognia i szumu powodzi.
 
 
 
'''Nadal idziemy''' 
 
Bito w wielki bęben głodu
 
i rozpoczynała się wędrówka:
 
śpiewali, gnając bydło,
 
rodząc po drodze dzieci;
 
między palcami stóp grzęzły kamyki.
 
ziem które przemijały
 
 
Opowiadali sobie o miastach
 
i utraconych krainach;
 
rozdymali nozdrza,
 
czując zapach soli.
 
Przypomnienie było jak smagnięcie batem,
 
więc się zrywali,
 
by dążyć,
 
choć morze cofało wciąż swe brzegi.
 
 
Lecz bęben nie cichł,
 
ogłuszał, kiedy przystawali.
 
 
Morze - krzyknęli wreszcie, klękając,
 
a bębny schowane w ich krwi
 
już tak biły jak puls.
 
Szli. Szli dalej.
 
 
'''Geometria i barbarzyńcy'''
 
 
Świat był kwadratowym rynkiem
 
według złotego podziału odcinka,
 
boki którego ograniczały go doskonale.
 
 
W błękitnym pyle powietrza
 
uśmiechali się jak ślepcy,
 
dowodząc z rulonem rozprawy
 
w szlachetnych palcach.
 
 
Posągi patrzyły w wieczność,
 
z połą płaszcza przez ramię, 
 
 
 
lecz imperium się kruszyło:
 
już w pułapce labiryntu
 
człowiek w ciele byka się miotał,
 
w gajach dzikie kobiety zdzierały skórę
 
z jednodniowego króla.
 
 
Barbarzyńcy z Północy
 
w kurzawie potu
 
roztłukli geometrię,
 
wprowadzając nierówność:
 
pola nie dało się zmierzyć
 
paskiem bydlęcej skóry,
 
więc ją znaczono krwią.
 
 
Rozprysnęli się na świata
 
nieskończone kierunki,
 
szukając porządku, nie wiedząc.
 
Lecz nieśli go w sobie
 
 
 
'''Relatywizm  i barbarzyńcy'''
 
 
Biegli drobnym krokiem, cicho,
 
mając kostki okręcone rzemieniami.
 
Na skrzyżowaniach krajów i czasów
 
palili ogniska pod wysokimi gwiazdami.
 
Brali tylko dobrze odżywione kobiety
 
i ciężkie metale,
 
aż stanęli na krawędzi świata,
 
gdzie otchłań u brzegu stopy.
 
Zarżnęli barana, wylali kielich krwi,
 
oglądali się przez plecy.
 
Ich język drewniany nie znał odpowiedniego słowa.
 
 
Pierwszy skoczył dowódca.
 
Odtąd obierali cele tak małe,
 
że mogły zamknąć się w dłoni.
 
 
'''Wczesny scjentyzm'''
 
By światy nowe na mapę nanieść,
 
płyniemy wciąż na Zachód.
 
Buja karawelą skrzydło morza zielone,
 
gramy w kości, nie wiedząc, kto z kim:
 
na oko nie odróżnisz człowieka od czarta.
 
 
Księga czarów ze stołu spadła,
 
na demony kół drewniany,
 
to świeca pryska,
 
końcem szpady można odciąć knot.
 
 
Trzeba naprzód
 
i morze jest nieskończone,
 
nad pokładem gwiazdy
 
jak kule po ścieżkach równo mkną.
 
 
Rankiem ktoś tekst stary nożykiem wyskrobie
 
i na pergaminie „Świata opisanie” zacznie.
 
 
Płyniemy. Gdzie ląd.
 

Wersja z 18:59, 28 lip 2012

Wrzące powietrze

Wrzace powietrze okladka.jpg

Jest to tomik wierszy, które pisałam w różnych latach. Zamieściłam dla czytelników kilka wierszy.

Plik:Emma popik - wrzace powietrze - fragment.pdf