Wrzące powietrze: Różnice pomiędzy wersjami

Z Emma Popik : Oficjalna strona gdanskiej autorki ksiazek SF
Skocz do: nawigacja, szukaj
Linia 58: Linia 58:
  
 
Odchodziliśmy z nożem zimna w zaciśniętych zębach.  
 
Odchodziliśmy z nożem zimna w zaciśniętych zębach.  
 +
 +
 +
[[Litania do maszyn]]
 +
 +
Weźcie mnie w opiekę swych czułych kontaktów,
 +
 +
pozwólcie zwiedzić ziemie za ekranem.
 +
 +
Niech strażnik sensoru rozpozna 
 +
 +
odcisk moich palców
 +
 +
jak płonące piętno.
 +
 +
 +
Kocham wasze niepojęte krainy
 +
 +
bez kształtów i słów,
 +
 +
tajne archipelagi atomów,
 +
 +
gdzie gęste rzeki informacji
 +
 +
skrycie dzwonią,
 +
 +
gdzie piętrzą się góry mądrości
 +
 +
z pozornie fałszywych sądów,
 +
 +
niech mój rozum wprowadzi porządek.
 +
 +
 +
Bądźcie mi przychylne,
 +
 +
zanieście moje oczy w swoje głębie,
 +
 +
napełnijcie mi zmysły prądami,
 +
 +
niech mój język pozna waszą mowę
 +
 +
i stańcie się
 +
 +
na mój obraz i podobieństwo.
 +
 +
 +
  
  

Wersja z 21:03, 16 gru 2012


Wrzące powietrze

Noc grudniowa


Sypał się z rzadka śnieg jak ścinki z plastyku,

rzeczywistość była pozorna:

pod stopami trzeszczała jak lód,

lecz nie umieliśmy się już bać;

patrzyliśmy na niebo stąd, z dołu,

ale go nie było, tylko ciemny lej.

Ktoś zaśpiewał piosenkę cienką jak sopel.

Może dałoby się odratować,

ale mróz był jak kość gładki.

Nasze gardła wydymały się, pękając

od zbyt wzniosłego milczenia.


Musieliśmy opuścić to miejsce,

zdmuchnąwszy ogniska,

udając przed sobą, że powrócimy

z płonącymi głowniami słów,

z lśniącymi mieczami zrozumienia,

idąc prosto i patrząc w oczy.


Czas zakrzepł w szklaną taflę.

Widzieliśmy przez nią niejasne przeznaczenia

jak cienie ryb pod lodem.


Pozostawiono nam tylko krótki czas do namysłu,

godziny kruszące się w palcach.

Dano nam tylko nie istniejącą tkaninę nadziei.


Odchodziliśmy z nożem zimna w zaciśniętych zębach.


Litania do maszyn

Weźcie mnie w opiekę swych czułych kontaktów,

pozwólcie zwiedzić ziemie za ekranem.

Niech strażnik sensoru rozpozna

odcisk moich palców

jak płonące piętno.


Kocham wasze niepojęte krainy

bez kształtów i słów,

tajne archipelagi atomów,

gdzie gęste rzeki informacji

skrycie dzwonią,

gdzie piętrzą się góry mądrości

z pozornie fałszywych sądów,

niech mój rozum wprowadzi porządek.


Bądźcie mi przychylne,

zanieście moje oczy w swoje głębie,

napełnijcie mi zmysły prądami,

niech mój język pozna waszą mowę

i stańcie się

na mój obraz i podobieństwo.



Jest to tomik wierszy, które pisałam w różnych latach.

Wrzace powietrze okladka.jpg

Zamieściłam tu na stronie mój ulubiony wiersz, który jednak nie pochodzi z tego tomiku: publikuję go tu po raz pierwszy.

Plik:Emma popik - wrzace powietrze - fragment.pdf


Srebrne lusterko

Srebrne lusterko odbija po obu stronach,

Inne niż zwyczajne, których tafla nic nie dzieli,

A świat po stronie spodniej jest kontynuacją.

Natomiast srebrne lusterka

Mają tamtą stronę o przeciwnym kierunku

Od horyzontu aż do ciebie.

W ten sposób stajesz się centrum świata prawdziwego,

Na który patrzysz,

I zaprzeczonego, który w zdumieniu się przegląda

W tylnej stronie lustra,

Odbijającego obraz zaprzeczony.

On myśli, że jest tym właściwym.

I ten od twojej strony

Sądzi tak samo - oba sprzeczne i prawdziwe.

Patrząc w to lustro, nie musisz rozsądzać ani przyjmować na wiarę,

Po prostu widzisz.

Nie potrzeba dowodów ani świętych zapewnień,

Czy obrócisz się w przód, czy w tył:

Sprzeczność będzie z prawa czy z lewa

Jak dobro i zło jednocześnie.

Jeśli opuścisz dłoń z lustrem,

By nie wiedzieć, musisz uwierzyć.